poniedziałek, 3 lutego 2014

Nie tylko dla spadochroniarzy

Blue Sky Black Death, dość intrygująca nazwa. Na tyle intrygująca, że postanowiłem sprawdzić co za nią stoi. Słownik slangu podpowiedział, że wyrażenie to używane jest przez spadochroniarzy i base jumperów - ma to sens. Sensu nie brak również temu do robi pochodzące z Seattle producenckie duo Blue Sky Black Death. Raz na jakiś czas zdarza mi się dość mocno ekscytować materiałem, na który trafiam przeważnie gdzieś przypadkiem. Nie stawiam żadnego oporu, gdy muzyka swoim brzmieniem zabiera w podróż. Od momentu, gdy po raz pierwszy usłyszałem kawałek To The Ends Of The Earth czułem, że trafiłem na bogatą "żyłę złota". Nie myliłem się. Tylu doskonałych produkcji ile znalazłem na profilu Bandcamp duetu BSBD, od dłuższego czasu nie słyszałem. Klimat jaki tworzą w swoich utworach jest na tyle dobry i unikalny, że mogę słuchać właściwie każdego kolejnego materiału bez skipowania. Ich muzyka to mieszanka instrumentalnego hip-hopu z eksperymentalną elektroniką, oparta na brzmieniu żywych instrumentów, lecz nie stroniąca również od samplingu. Pośród tagów opisujących produkcje BSBD znaleźć można takie gatunki jak: trip-hop, shoegaze czy ambient. W swoim dorobku mają zarówno instrumentalne projekty, jak i klasyczne kolaboracje producent/MC. Jeśli miałbym w tej chwili polecić komuś jednego artystę do sprawdzenia, bez wahania odpowiedziałbym: Blue Sky Black Death.
Poniżej znajdziecie próbkę możliwości chłopaków. Po więcej odsyłam na Bandcamp lub YT.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz