poniedziałek, 18 listopada 2013

I got tons of bullets but no gun.

Pierwszy pocisk to dość zaskakująca mieszanka karaibskiego ciepła w kotłach i leniwym basie oraz chłodnej szwedzkiej elektroniki. Naomi Pilgrim to świeża postać na szwedzkiej scenie, która właśnie zakończyła prace nad swoim debiutanckim EP. Jak do tej pory doskonaliła swój warsztat wokalny wspierając na scenie bardziej doświadczoną Lykke Li. Nawiązując do swoich korzeni, artystka proponuje słuchaczowi muzyczną podróż ze Szwecji na Barbados i z powrotem. Kawałek No Gun to bardzo dobry punkt wyjścia i nadzieja na ciekawy materiał. EP ma pojawić się jeszcze tej jesieni. Może się podobać ;)


Drugi pocisk to najnowszy, jak do tej pory nie wydany jeszcze kawałek od jednego z moich faworytów: Jamie'go xx. Można było go usłyszeć live w secie, który zagrał podczas kolejnej odsłony projektu Night + Day w Berlinie. Jamie nie przestaje eksperymentować z brzmieniem tworząc coś w rodzaju pejzażu dźwiękowego hali przemysłowej (?) lub jakiegoś hangaru (?), który niesie echo. Uwielbiam klimat jego produkcji i to jak tnie i dobiera sample. Cierpliwie czekam na nowy album The XX, a póki co wciskam play i słucham.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz